Jak przywitać się w dziesięciu językach. Podróż bez wychodzenia z domu

Dzieci bardzo szybko zauważają, że w bajkach i podczas wakacji ludzie witają się na przeróżne sposoby. Ktoś rzuca wesołe „bonjour”, ktoś z szacunkiem się kłania, a ktoś inny pociera się nosem. Słowa powitań łatwo wpadają w ucho, a dzięki nim można zorganizować niesamowitą podróż dookoła świata, nie ruszając się z własnego salonu.
Odpowiedź w jednym zdaniu
Ile właściwie jest języków na świecie?
Katalog języków świata Ethnologue wymienia obecnie 7170 żywych języków. Największą ich różnorodnością cieszy się Papua-Nowa Gwinea – jest ich tam ponad 840. Gdybyśmy uczyli się jednego powitania dziennie, na poznanie wszystkich języków świata nie wystarczyłoby nam nawet dziewiętnaście lat.
Dziesięć powitań, które przydadzą się do domowej zabawy:
- Polski. Cześć. Słownik PWN przypomina, że to słowo to nie tylko powitanie, ale też oddanie komuś szacunku.
- Ukraiński. Привіт (prywit).
- Angielski. Hello (helou).
- Francuski. Bonjour (bążur), co dosłownie oznacza „dzień dobry”.
- Hiszpański. Hola (ola). W ten sposób wita się głównie przyjaciół i rodzinę.
- Włoski. Ciao (czao).
- Japoński. Konnichiwa (konniczi-wa).
- Hindi. Namaste (namaste).
- Maoryski. Kia ora (kia ora).
- Zulu. Sawubona (sawubona).
Co ukrywa się w tych słowach
Włoskie „ciao” brzmiało kiedyś niezwykle oficjalnie i uroczyście. Słownik Treccani wyjaśnia, że pochodzi ono od weneckiego „s-ciao”, co oznaczało „wasz sługa”. Kilka wieków temu witano się tak w Wenecji z głębokim szacunkiem, a dziś to najzwyklejsze, radosne powitanie między znajomymi.
Angielskie „hello” było pierwotnie zwykłym okrzykiem, którym nawoływało się kogoś z dużej odległości. Prawdziwą sławę zyskało dopiero dzięki wynalezieniu telefonu. Słownik etymologiczny Etymonline podaje, że Alexander Graham Bell proponował, by do słuchawki mówić marynarskie „ahoy”. Ostatecznie jednak wygrało „hello”, a już w 1880 roku ówczesne telefonistki pieszczotliwie nazywano „hello-girls”.
Maoryskie „kia ora” dosłownie oznacza „bądź zdrowy”. Słownik Te Aka wskazuje, że używa się go nie tylko na powitanie, ale także by komuś podziękować. Z kolei zuluskie „sawubona”, według słownika południowoafrykańskiej angielszczyzny, niesie za sobą piękne znaczenie: „widzimy cię”. W języku japońskim powitanie zależy od pory dnia. Rano Japończycy mówią „ohayo”, w ciągu dnia „konnichiwa”, a wieczorem – „konbanwa”.
Nie tylko słowa

W Indiach, wypowiadając słowo „namaste”, należy złożyć dłonie razem i lekko pochylić głowę. Słownik Merriam-Webster tłumaczy, że słowo to wywodzi się z sanskrytu i oznacza po prostu „ukłon dla ciebie”.
W Japonii zamiast tradycyjnego uścisku dłoni stosuje się ukłony. Japońska organizacja turystyczna wyróżnia trzy ich rodzaje. Lekki ukłon, na około 15 stopni, służy do codziennych powitań. Głębszy, na 30 stopni, jest zarezerwowany dla gości oraz osób starszych. Najgłębszy, 45-stopniowy ukłon, wykonuje się, gdy chcemy bardzo mocno podziękować lub serdecznie przeprosić.
W Nowej Zelandii rdzenni Maorysi witają się gestem zwanym hongi. Encyklopedia Te Ara opisuje tę ceremonię: dwoje ludzi pochyla głowy, spuszcza lub zamyka oczy i styka się nosami raz lub dwa razy. Hongi kończy oficjalną ceremonię powitania gości i symbolizuje spotkanie w pokoju.
Domowa zabawa w podróżowanie

Dziecku znacznie łatwiej zapamiętać nowe słowo, gdy łączy się ono z konkretnym ruchem i krótką, ciekawą historią. Nie przejmujcie się, jeśli wymowa nie będzie idealna – najważniejsza jest dobra zabawa. Przy okazji maluch dowie się, że ludzie na całym świecie mają swoje wyjątkowe tradycje, które warto szanować.
- Przygotujcie paszporty. Złóżcie czystą kartkę papieru na pół. Niech dziecko narysuje swój portret na pierwszej stronie i wpisze swoje imię.
- Rozmieśćcie kraje w domu. W różnych pokojach połóżcie kartki z nazwą państwa i narysowaną flagą. Kuchnia może stać się Włochami, a balkon – Japonią.
- Ruszajcie w drogę. Złapcie się za ręce i przejedźcie "pociągiem" z pokoju do pokoju.
- Witajcie się jak lokalsi. W każdym „kraju” dorosły demonstruje lokalne powitanie, a dziecko powtarza słowo i gest. W Japonii kłaniajcie się, w Indiach składajcie dłonie, a w Nowej Zelandii delikatnie dotknijcie się nosami.
- Zbierajcie pieczątki. Za każde poprawnie wykonane powitanie dziecko otrzymuje w paszporcie naklejkę lub mały rysunek.
- Wieczorna powtórka. Przed snem poproście dziecko, aby przywitało was „po japońsku” lub „po włosku”, i sprawdźcie, ile nowych słów udało mu się zapamiętać.
Zabawę można bez problemu kontynuować następnego dnia. Dodajcie nowe kraje na mapie domu lub spróbujcie nauczyć się słowa „dziękuję” w każdym z tych języków.
Jeszcze jedna niezwykła ciekawostka
Maorysi ściśle łączą powitanie hongi ze starożytną legendą. Te Ara opowiada, że bóg Tāne ulepił pierwszą kobietę z ziemi, po czym tchnął w nią życie właśnie przez nos. Dlatego stykając się nosami, ludzie symbolicznie dzielą się oddechem życia. Podobnych, fascynujących historii są na świecie tysiące, a za każdym zwykłym „cześć” kryje się kultura, którą warto wspólnie odkrywać.