Dlaczego niemowlę ma więcej kości niż dorosły. Jak to wytłumaczyć

Dziecko przegląda książkę o ciele i czyta, że dorosły ma 206 kości. A potem dowiaduje się, że niemowlę ma ich około trzystu. Jak to możliwe, skoro maluch jest dużo mniejszy? To świetne pytanie, a odpowiedź można znaleźć na własnym ciele.
Odpowiedź w jednym zdaniu
Ile kości ma niemowlę
Dokładną liczbę trudno podać, a lekarze podają nieco inne wartości. Według Cleveland Clinic noworodek ma od 270 do 300 kości. Serwis dla dzieci KidsHealth zaokrągla to do trzystu. Dorosły ma ich zwykle 206, choć i tu zdarzają się różnice. Cleveland Clinic pisze, że dorośli mają od 206 do 213 kości, więc u różnych ludzi liczba ta jest trochę inna.
Kości nigdzie nie znikają i się nie gubią. One się zrastają. Dwie czy trzy osobne części z czasem stają się jedną mocną kością. Dlatego, licząc kości dorosłego, liczymy te już gotowe, zrośnięte.

Ciemiączko na głowie
Najłatwiej zobaczyć to na głowie. Czaszka niemowlęcia składa się z osobnych płytek, które jeszcze się nie zrosły. Amerykańska Akademia Pediatrii wyjaśnia, po co. Płytki mogą się lekko przesuwać, więc główka łatwiej przechodzi podczas porodu. Między nimi zostaje też miejsce, żeby mózg mógł rosnąć przez pierwszy rok życia.
Tam, gdzie płytki się nie stykają, są miękkie miejsca, czyli ciemiączka. Przednie, większe, zwykle zamyka się między 12 a 18 miesiącem. Tylne, małe, zamyka się już około 2–3 miesiąca. Pod ciemiączkiem leży gruba błona, więc delikatny dotyk jest bezpieczny. Jeśli ciemiączko wydaje się wypukłe albo coś was w nim niepokoi, skonsultujcie się z pediatrą.
Co jeszcze się zrasta
Nie tylko czaszka. Na dole kręgosłupa jest kość krzyżowa. U dorosłego to jedna kość, a powstaje z pięciu kręgów, które się zrastają. Według Cleveland Clinic proces ten trwa aż do okresu dojrzewania.
Podobnie jest z miednicą. Każda kość miedniczna w dzieciństwie składa się z trzech osobnych kości. Zrastają się one w jedną w okresie dojrzewania. Ogólnie kości dziecka zrastają się aż do lat nastoletnich albo nieco dłużej.
Jak rosną kości
Dziecko rośnie, bo rosną jego kości. Przy końcach długich kości rąk i nóg są strefy wzrostu. Encyklopedia Britannica opisuje je jako płytki chrząstki. Chrząstka jest miększa i bardziej giętka niż kość. Z niej zbudowane są nos i uszy, dlatego łatwo je zgiąć. Dopóki dziecko rośnie, te płytki wydłużają kość. Kiedy wzrost się kończy, one też zamieniają się w kość. Cleveland Clinic pisze, że dzieje się to mniej więcej w wieku 14–16 lat.
Szkielet dziecka nie jest więc jeszcze gotowy. Dobudowuje się przez cały czas, dopóki dziecko rośnie.
Zabawa „Znajdź swoje kości”
W tę zabawę można się bawić wieczorem przed snem, leżąc w łóżku.
- Poproście dziecko, żeby dotknęło czubka głowy. Jest twardy i cały. Opowiedzcie, że u niemowlęcia było tam miękkie ciemiączko.
- Niech dziecko pochyli się do przodu, a wy przesuńcie palcem po jego plecach. Wyczuwalne guzki to kręgi. Policzcie razem, ile uda się znaleźć.
- Znajdźcie rzepkę. Poproście dziecko, żeby rozluźniło nogę, i delikatnie przesuńcie rzepkę palcami.
- Dotknijcie czubka nosa i ucha. Zginają się, bo jest tam chrząstka, a nie kość.
- Połóżcie dłoń dziecka na swojej i porównajcie. Wasza dłoń jest większa, bo wasze kości już urosły, a jego jeszcze rosną.

Największa i najmniejsza kość
Najdłuższa i najmocniejsza kość w ciele człowieka to kość udowa. Według Cleveland Clinic może utrzymać ciężar trzydzieści razy większy niż waga ciała. A najmniejsza kość chowa się w uchu. To strzemiączko, które ma około trzech i pół milimetra długości. Razem z dwiema sąsiednimi kosteczkami pomaga nam słyszeć.
W każdym z nas mieszka więc i olbrzym, i maleństwo. Po takiej rozmowie dziecko pewnie zechce znaleźć u siebie jeszcze kilka kości, a potem dowiedzieć się, co jeszcze kryje się pod skórą.