Growney

Blog GrowneyKosmos

Jak astronauci śpią, jedzą i myją się na ISS. Wyjaśniamy dziecku

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna nad chmurami Ziemi, zdjęcie z wahadłowca Atlantis
NASA/Crew of STS-132, Public domain

Kiedy dziecko pierwszy raz widzi astronautę unoszącego się w powietrzu, pytania same się sypią. Gdzie on śpi? Jak je zupę? A prysznic tam jest? W nieważkości każda zwykła czynność staje się zagadką. Odpowiedzi są proste i czasem zabawne.

Odpowiedź w jednym zdaniu

Łóżko na ścianie

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna okrąża Ziemię w półtorej godziny. W ciągu doby astronauci widzą 16 wschodów i 16 zachodów Słońca. Widok za oknem nic więc nie mówi o porze dnia, a spać chodzi się według planu.

Na stacji nie ma góry ani dołu, więc łóżko jest niepotrzebne. Każdy astronauta ma własną małą kabinę, a w niej śpiwór. Przywiązuje się go do ściany, żeby śpiący nie odpłynął i nie uderzył w aparaturę. Niektórzy zakładają opaskę na oczy, bo przez okno świeci Słońce. Inni używają zatyczek do uszu, bo wentylatory na stacji szumią bez przerwy.

Astronauta w śpiworze przymocowanym do ściany kabiny na ISS
NASA/Bob Hines, Public domain

Bez wentylatora spanie byłoby tam nawet niebezpieczne. Na Ziemi wydychane powietrze samo odpływa od twarzy. W nieważkości zostaje przy głowie jak niewidzialna bańka. Dlatego w każdej kabinie jest nawiew, który dmucha od głowy w stronę stóp.

Obiad bez okruszków

Chleba na stacji prawie się nie je. Okruszki latają po kabinie i mogą wpaść do urządzeń, do oczu albo do nosa. Zamiast chleba astronauci biorą placki tortilli. Nie kruszą się, a kanapkę po prostu się w nie zawija.

Z solą i pieprzem jest tak samo. Posypać nimi jedzenia w nieważkości się nie da. Sól rozpuszcza się w wodzie, a pieprz miesza z olejem i dodaje kroplami z małych buteleczek.

Wiele dań leci na stację w wersji suszonej. Przed obiadem astronauta wlewa do torebki gorącą wodę, a zupa czy kasza są od razu gotowe. Inne dania podgrzewa się w małym piecyku.

Czerwona sałata wyhodowana w kosmicznej szklarni na ISS
NASA, Public domain

Na stacji bywa też świeża zielenina. 10 sierpnia 2015 roku astronauci Scott Kelly, Kjell Lindgren i Kimiya Yui po raz pierwszy spróbowali sałaty, która wyrosła na stacji w małej szklarni. Połowę zbiorów zjedli, a drugą połowę odesłali naukowcom na Ziemię.

Prysznica nie ma

Wody na stacji jest mało, a w nieważkości nie spływa ona w dół, tylko zbiera się w kulki. Dlatego prysznica tam nie ma. Astronauci przecierają się wilgotnymi ręcznikami, a włosy myją specjalnym szamponem, którego nie trzeba spłukiwać. Ręczników też jest niewiele. Nowy dostaje się mniej więcej co pięć dni, a stary idzie potem do sprzątania.

Zęby myje się zwykłą szczoteczką i pastą. Tylko nie ma gdzie wypluć, bo umywalki brak. Zwykle pastę wypluwa się w ręcznik, a czasem po prostu połyka odrobinę.

Najciekawsze dzieje się z wodą. Stacja zbiera wilgoć z powietrza, czyli to, co astronauci wydychają i wypacają, a nawet oczyszcza mocz. Z tego wszystkiego znowu powstaje czysta woda pitna. W 2023 roku NASA podała, że stacja odzyskuje 98 procent wody.

Zabawa w kosmiczny dzień w domu

  1. Zróbcie „kosmiczną kanapkę”. Zawińcie farsz w tortillę i sprawdźcie, czy na stole zostały okruszki.
  2. Rozpuśćcie szczyptę soli w łyżce wody i posólcie kanapkę kroplami, jak na stacji.
  3. Spróbujcie umyć ręce bez kranu. Tylko wilgotny ręcznik i trochę mydła.
  4. Wieczorem rozłóżcie śpiwór na podłodze. Niech dziecko wymyśli, jak przywiązałoby go do ściany, gdyby w pokoju nie było góry ani dołu.
  5. Przed snem włączcie i wyłączcie lampkę szesnaście razy. Tyle wschodów Słońca astronauci widzą w ciągu jednej doby.

Co widać ze stacji

W ciągu doby stacja 16 razy okrąża całą planetę. Pod nią przesuwają się oceany, pustynie, góry i chmury, a Słońce za każdym razem wschodzi nad innym miejscem. Następne pytanie dziecka będzie więc pewnie takie: „A jak wygląda Ziemia z kosmosu?”